| SPEC OD PIŁKI NOŻNEJ |
|
|
|
| Written by Aleksander Bąk | |||
| Tuesday, 13 July 2010 14:29 | |||
|
Niektórzy jednak ostrożnie zwracali uwagę, że ten nasz spec typuje tak dlatego, że ma sentyment do muzyki i piosenek hiszpańskich i południowo-amerykańskich, popisuje się nawet czasem ich śpiewaniem (ale wydaje się, że on ma drewniane ucho). (fot. AFP)Była to wręcz tragedia narodowa. Nasz spec, niczym cwany polityk, naukowo i przekonywująco wytłumaczył dlaczego nie stało się tak, jak on przewidywał. Rzeczywiście, było to bardzo proste, a jakże. Reprezentacja Hiszpanii, to jednakże nie to, co ich zespoły klubowe, oni tu żadnych szans nie mają, ten Torres, Villa, Iniesta niczego nie pokazali, chyba nie przejdą przez eliminacje - tak ten mecz podsumował. Później nastąpiły niespodziewane kraksy jego faworytów „drugiego rzutu”. Francja, o której mówił, że nie powinna mieć żadnych trudności w swojej grupie, przepadła w niezbyt honorowym stylu. A wtedy nasz spec tłumaczył, że to jest sprawiedliwy rewanż losu, bo Francuzi fuksem zakwalifikowali się do mistrzostw, kiedy w meczu z Irlandią sędzia nie zauważył, jak ich napastnik Henry podał sobie ręką piłkę na nogę i strzelił decydującego o ich awansie gola. Rozumiecie, prawda?
![]() Na poprzednich mistrzostwach wiernie towarzyszyły one swoim ulubieńcom, patriotycznie i z zapałem niosły im kojące masaże i błogi relaks. Trener narodowej reprezentacji był nawet całkiem zadowolony z takiej altruistycznej postawy tych dziewcząt, twardo jednak filował, żeby to nie miało miejsca przed meczami lub treningami. Tym razem jednakże te patriotki-altruistki bały się pokazać w Południowej Afryce, gdyż ich sferyczne krzywizny („curvas sfericas” w brazylijskiej wariacji portugalskiego języka) mogłyby narażać je na poważne niebezpieczeństwo, więc, no wiecie …I tu spec pokazał parę zdjęć z plaży Copacabana. I rzeczywiście, trzeba przyznać rację jego rozumowaniu; piłkarzom brazylijskim zabrakło tym razem istotnej pomocy fizjoteraupetycznej. No, ale pozostał jeszcze inny latyno-amerykański faworyt, Argentyna. Doszło w ćwierćfinale do ich meczu z Niemcami. Spec był tu już ostrożny w przewidywaniach; Niemcy już się odnalazły, pamiętacie mecz z Anglią, ale mimo wszystko Argentyna, byle tylko zagrała trochę lepiej niż w meczu z Meksykiem [ale tam, przy stanie 0:0 Argentyńczycy zdobyli prowadzenie z wyraźnie spalonej pozycji – znów ta sędziowska pomyłka! – co w dużej mierze odebrało animusz Meksykanom], to wiecie, będzie tu dominowało tango argentino a nie „Edelweiss, Edelweiss”. No cóż, podopieczni Diego Maradony zostali wręcz zdruzgotani 4:0 w tym meczu i spec miał minę jak kot na puszczy. Tango argentino kaput – z goryczą przyznał. Półfinałowy mecz Hiszpania – Niemcy. Nasz piłkarski znawca, choć wyraźnie pragnął zwycięstwa Hiszpanów, przekonywująco prawił, że w tej konfrontacji hiszpańskiej fantazji i polotu z rozkręconą na całego Deutsche Maschinen, z tą ich żelazną dyscypliną w realizowaniu założeń taktycznych, z ich ostrymi jak żądło kontratakami, no wiecie, dojdzie do srogiego rewanżu za ich porażkę z Hiszpanami w finale Mistrzostw Europy 2008, będzie tu może nawet i „Blitzspiele”, jaka szkoda, bo ten futbol w hiszpańskim wydaniu jest tak przyjemny dla oka… Hiszpanie mecz ten w pięknym stylu wygrywają 1:0 (a mogło być i 2:0), z małymi wyjątkami byli tu drużyną wyraźnie dominującą w grze. Spec zapewnie nic nie wiedział o przepowiedni pewnej ośmiornicy, która – mając do wyboru jadło w naczyniach z flagami meczowych adwersarzy – prawie zawsze wybierała na pożarcie to z flagą przyszłego zwycieżcy. I z tego też powodu ogłoszono w Hiszpanii czasowe moratorium na konsumpcję ośmiornic. I słusznie, ośmiornica, to przecież też człowiek, ona ma prawo do życia. Ale jak nasz spec mógł pominąć taką istotną przesłankę? Symptomatycznie teraz nie nawiązywał do swoich przedmeczowych przewidywań, był w dobrym humorze (szczególnie, kiedy ktoś otworzył z tej okazji butelkę hiszpańskiego wina …), zaśpiewał wesoło swoją wersję arii z opery Carmen. Mniejsza z tym, że kompozytorem tej opery jest Francuz, George Bizet. I wreszcie Finale Grande. Spec jest tu ostrożny i dyplomatyczny w przewidywaniach: Z jednej strony mamy tu Holandię, dwukrotnego wicemistrza świata, oni nie przegrali żadnego meczu w tych mistrzostwach, wygrali 10 ostatnich międzynarodowych spotkań, ich znakomity napastnik Sneijder zdobył tu już pięć bramek, przy takiej statystyce kolana mogą zadrżeć ich przeciwnikom. „Pomarańczowi” mają też dużą siłę mentalną w grze o wielką stawkę. Z drugiej strony jest Hiszpania, mistrz Europy, grają jak doskonale zsynchronizowany mechanizm zegarowy, ich napastnik Villa też strzelił pięc bramek na tym Mundialu. O nie, Hiszpanom nie zadrżą tu kolana. Trener drużyny niemieckiej szczerze przyznał, że Hiszpanie zupełnie wytrącili ich z rytmu, że byli prawie bezradni przeciwko tym piłkarskim matadorom. Obydwie drużyny grają w całkiem odmiennym stylu, ależ będzie mecz!
(fot. AFP) Aha, przy okazji okazało się też, że nasz spec jest chyba świetnym piłkarzem. Oglądamy sobie kiedyś jakiś mecz, siedząc wygodnie na sofie i popijając piwo, tam na boisku jeden zawodnik zaprzepaścił doskonałą okazję strzelenia gola, i spec wręcz wybuchnął: O rany bombe, cóż on głupi tu zrobił? Ja na jego miejscu, to najpierw bym sobie kiwnął tego obrońcę, a potem bym „puścił szczura” w dolny lewy róg bramki, a nie strzelał tak prosto w ręce bramkarza! Hmm, dlaczego tylko on nie został powołany do reprezentacji Kanady? Albo chociażby dlaczego nie gra w naszej calgaryjskiej drużynie Białych Orłów? Aleksander Bąk, Calgary
Set as favorite
Bookmark
Email this
Comments (0)Subscribe to this comment's feedShow/hide comments Write commentYou must be logged in to post a comment. Please register if you do not have an account yet.
|
|||
| Last Updated on Wednesday, 14 July 2010 15:00 |
You are not logged in.
You are not logged in.
| Rowerem na Palac Kultury |
Wjechał rowerem na Pałac Kultury 30 pięter, 785 schodów - to odległość jaką trzeba przebyć, aby dostać się na taras widokowy najwyższego budynku w Polsce - Warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki. |
| Read more... |